5 SUDECKICH SZCZYTÓW Z LISTY „KORONA GÓR POLSKI” W JEDEN DZIEŃ
Czytanie zajmie Ci 6 minut
Autor tekstu: Adam Bator
Korona gór…
O CO CHODZI? ![]()
„Korona gór” to potoczne określenie „jakiejś” – stworzonej na podstawie podziału, w jakimś sensie zawsze geograficznego – listy szczytów, które ktoś postanawia zdobyć jako długofalowe wyzwanie wędrowne / górskie.
Korona Gór Polski – obecnie firma „Klub Zdobywców Korony Gór Polski Izabela Lis” – może poszczycić się długą i bogatą historią swojej listy najwyższych szczytów poszczególnych pasm górskich w Polsce. ![]()
Jest to zdecydowanie najbardziej znana, lubiana i modna lista – „korona gór” w naszym kraju. Za odwagę wyjścia poza ramy nałożone przez – podkreślam: wydawałoby się – monopolistę, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (i to jeszcze pod koniec lat 90. XX wieku!), autor niniejszego tekstu niezmiennie chyli czoła. ![]()
Z uwagi na wspomnianą modę i – co za tym idzie – powszechność, o „błędach” i nieścisłościach Korony Gór Polski powiedziane i napisane zostało chyba wszystko, łącznie z zarzutami dotyczącymi semantyki.
Dajmy spokój – przecież to nazwa własna!
5 SUDECKICH SZCZYTÓW z listy „Korona Gór Polski” – impreza jednodniowa ![]()
O CO CHODZI? ![]()
Ekipa związana z Biurem Podróży Góry i Woda to nasza przygoda! w roku 2025 zorganizowała imprezę, podczas której – w ciągu 24 godzin
– górołazi startujący z Poznania, Krakowa, Katowic, Wrocławia i Kłodzka mieli sposobność:
zdobycia 5 szczytów z listy (Kłodzka Góra, Kowadło, Rudawiec, Jagodna, Orlica) jednego dnia.
podziwiania wschodu i zachodu słońca na wieżach widokowych na pierwszej i ostatniej zdobywanej górze – akurat w 2025 się udało! ![]()
skorzystania ze sprawnego i profesjonalnego transportu ![]()
przejścia tras z punktu A do B
, co jest trudne podczas samodzielnych wędrówek koordynowanych własnym autem ![]()
wysłuchania narracji lokalnego przewodnika górskiego ![]()
zintegrowania się z przedstawicielami górskich społeczności z innych regionów Polski ![]()
przeżycia wspólnej przygody i zjedzenia pysznego obiadu w Schronisku Jagodna
GDZIE KONTROWERSJE? ![]()
Za pół roku kolejna edycja 5 sudeckich szczytów ![]()
W mediach społecznościowych już od dawna widnieje data i opis zachęcający do dołączenia. Zapisy: https://tiny.pl/4vnw3m5v
Chętnych wciąż przybywa.
Każdorazowo reklama, wpis, post dotyczący omawianej imprezy budzi duże emocje ![]()
i wywołuje burzę w sekcji komentarzy ![]()
![]()
Przyszli uczestnicy, uczestnicy poprzedniej edycji i organizatorzy – jak to się mówi – „odsądzani są od czci i wiary”.
Poniższe podpunkty mają za zadanie przybliżyć czytelnikowi rozważania na temat tego – skąd ta niechęć się bierze…
Reagujący negatywnie to górski omnibus – ,,ten prawdziwy”
O ile chęć pokazania siebie z lepszej niż w rzeczywistości strony jest chęcią zbożną
– bo pozostawanie przy tej chęci sprawia, że faktycznie lepszymi się stajemy – o tyle chęć chwilowego wydźwignięcia się powyżej otoczenia najczęściej prowadzi do nieprzyjemności… ![]()
Górski żarcik ![]()
o ile z wybitnością nie ma to nic wspólnego, to nazwanie tego wysokością względną pasuje.
Duża ilość wyrażających pogardę dla zdobywców Korony Gór Polski lub uczestników tak niecnego procederu jak zdobywanie większej ilości szczytów z listy w jeden dzień to ludkowie chcący zamanifestować:
„Ja ten górski basic mam już dawno za sobą” lub
„nie bawię się w to”
Jestem lepszy! ![]()
,,Moja wersja / podejście do tematu gór i wędrowania jest lepsze niż Twoje”
*Punkty poniżej, oznaczone gwiazdkami wpisują się w powyższy schemat myślowy z punktu 1, ale wymagają osobnego omówienia.
„Zorganizowany sposób na poznawanie gór to gorszy sposób”*
„Dla wszystkich starczy miejsca” ![]()
Niech każdy znajdzie swój sposób na góry!
Szukasz ciszy i samotności – znajdziesz ![]()
Szukasz przyjaciół i wędrownego gwaru – znajdziesz ![]()
Nie zaliczam / nie odhaczam bezwiednie szczytów – po górach chodzę dla przyjemności*
Impreza 5 szczytów niewiele ma wspólnego z bezwiednym odhaczaniem szczytów, gdyż uczestnicy na bieżąco informowani są o specyfice, odrębności i wyjątkowości poszczególnych pasm i tras.
Nie o samą imprezę jednak chodzi!
Czy „wyczyn” to coś złego?
Citius, Altius, Fortius – szybciej, wyżej, silniej – starożytna maksyma, dzięki której oglądamy mecze, emocjonujemy się walczącymi o centymetry i setne części sekund sportowcami, zostaje zawieszona na czas reperowania własnego ego – patrz punkt 1.
A poza tym…
każdy chyba może odczuwać przyjemność z czego innego? – patrz punkt 2.
Nie dla odznaki chodzę po górach!* ![]()
Można by tutaj zastosować krótki mostek i nawiązanie do medali, pucharów i symboli, o które walczą sportowcy. Każdy chce mieć symbol i pamiątkę osiągnięcia swojego celu.
W tym punkcie uwagę poświęćmy temu, co odznaki i wytyczne do nich – niczym lista zadań do wykonania – mogą dać podejmującym wyzwanie.
Truizmy: poczucie podjęcia wyzwania, poczucie osiągnięcia celu.
A reszta?
Jest niezliczona wielość „odznak”, które na pewno zaprowadzą nas w miejsca, do których byśmy sami nie dotarli.
Czy wzgardzana przez „tych prawdziwych” odznaka basic „Korona Gór Polski” to jedna z takich prowadzących w ciekawe miejsca?
Oczywiście, że tak!
Czy mieszkaniec Krakowa odwiedziłby przepiękny rezerwat „Puszcza Śnieżnej Białki”, gdyby nie chciał wejść na Rudawiec? Raczej nie.
Czy bez wyzwania „Korona Gór Polski” wpadłby na pomysł, aby Rudawiec odwiedzić? Raczej nie.
Czy Rysy, Babia Góra czy Śnieżka to szczyty nieciekawe? …
My nie potrafimy, to chociaż będziemy krytykować – o odznakach ciąg dalszy…
Flagowa odznaka GOT to realizacja przedwojennego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, które zostało przez władze komunistyczne rozwiązane. Polskie tradycje górskie kontynuowane były przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze – PTTK – które swój rozkwit przeżywało w czasach Polski Ludowej. Po 1989 roku złoty czas minął.
Cały wynik funkcjonowania – rzeczy dobre i te dyskusyjne – pozostały przy wspomnianym towarzystwie, które funkcjonuje do teraz.
Wspomniana wielość odznak, dzięki którym możemy poznawać coraz to nowe i ciekawe tereny, w ogromnej większości przynależy do jednostek wewnątrz rozbudowanych struktur PTTK.
Wspaniałe pomysły i ich twórcy pozostają anonimowi.
O wielu czadowych inicjatywach trudno się dowiedzieć, bowiem z czasów słusznie minionych w towarzystwie pozostała systemowa chęć równania do dołu, przypisywania instytucji zasług konkretnych osób i brak chęci do uczestniczenia w sprawach dużych – medialnych itp.
Prawdopodobnie gdyby nie wspomniana na początku tekstu emancypacja „Korony Gór Polski” od PTTK, temat nie zostałby wypromowany na taką skalę.
Niektórzy działacze PTTK z niejaką zazdrością patrzą na powszechność „Korony Gór Polski”, mówiąc, że trzeba było się za to zabrać.
Innym pozostaje krytyka i wszystkie podpunkty oznaczone gwiazdką. *
„Brzydzę się komercją”*
Licealny bunt nie zawsze mija po liceum… ![]()
To trudne, ale jeśli ktoś spróbuje żyć ,,o owocach i o wodzie jadąc w Bieszczady”, przekona się szybko, że i tak komuś za coś i czymś będzie musiał zapłacić…
„Można to zrobić lepiej”
Pełna zgoda.
Zarówno pomysłodawcy wielkiego projektu „Korona Gór Polski”, jak i organizatorzy 5 Sudeckich Szczytów mogliby coś poprawić…
Są dwie drogi – można im przekazać swoje uwagi albo podjąć rękawicę i zrobić coś samemu.
ZAKOŃCZENIE ![]()
Góry nie pytają o intencje.
Nie sprawdzają, czy idziesz dla ciszy, wyczynu, odznaki, rozmowy czy przygody.
Są i przyjmują wszystkich – wolno, szybko, samotnie i w grupie ![]()
Jeśli więc ktoś chce w jeden dzień zdobyć pięć sudeckich szczytów, posłuchać opowieści, zobaczyć wschód i zachód słońca, wrócić zmęczony, ale szczęśliwy – to może.
I do tego zachęcam ![]()
Do każdej innej formy eksploracji przepięknej przyrody również zachęcam. ![]()
![]()
Przewodnik górski
